Zwracaj uwagę na konkretne symptomy! Może już najwyższa pora, aby zmienić pracę, hm?

Jeżeli nie jest Ci obce uczucie, że praca, która na początku wydawała się być tą wymarzoną, z biegiem czasu zaczęła być postrzegana przez Ciebie wyłącznie jako przykry obowiązek, to chyba czas na zmiany…

Jak rozpoznać, że to już najwyższy czas na zmianę pracy, że właśnie nadszedł krytyczny moment, który przesądzi o rozpoczęciu poszukiwań nowego zajęcia? Zwróć uwagę przede wszystkim na kilka niepokojących (mniej lub bardziej) sygnałów, które docierają z Twojego „zewnątrz” (środowisko pracy), ale przede wszystkim z Twojego „wewnątrz”.

Wieje nudą…

Osiem godzin w pracy…. czas płynie, ale upływa pod znakiem nudy i monotonii? Nie bój się zakwalifikować tego czasu w bilansie po stronie STRATY. Zastanów się czy stać cię na to, aby w ten sposób marnować własną energię i czas. Pamiętaj, że jeśli jesteś zaangażowany w realizację ciekawych zadań, z jednej strony wzrasta Twoja produktywność, a z drugiej strony masz okazję przyswoić nową wiedzę i zdobyć cenne umiejętności. Jeśli jednak większość czasu poświęcasz na niezbyt przydatne zajęcia, wykonujesz szereg bezsensownych zleceń, to jest to oznaka, że pora zmienić pracę na bardziej dynamiczną i rozwojową. Zmiana może przynieść Ci tylko korzyść! Nie stać Cię na to, aby ponosić takie straty w długim horyzoncie czasowym. Pamiętaj, że uwzględniając obecną dynamikę życiową, jeśli marnujesz własny czas w pracy, to nie tylko „stoisz w miejscu”, lecz wręcz „cofasz się!”

Szef jest palantem…

Pamiętasz, że na początku wydawało Ci się, że przełożony jest palantem? Teraz już wiesz, że miałeś nosa i z całkowitą pewność możesz stwierdzić, że pierwsze wrażenie Cię nie myliło – szef faktycznie jest palantem z krwi i kości. Czujesz, że między Tobą a przełożonym relacje są niepoprawne, że z czasem narasta konflikt. Oczywiście możesz podjąć wyzwanie i spróbować rozwiązać problem drogą pokojową. Zapytaj przełożonego, co dokładnie jest przyczyną zaistniałej sytuacji i dołóż starań oraz dobrej woli, aby doprowadzić do kompromisu. Jeśli uznasz jednak, że relacja od dawna pozostawia wiele do życzenia i nie jesteś – mimo dobrej woli – w stanie jej naprawić, pomyśl o odejściu z firmy. Pamiętaj, że najważniejszy jest Twój osobisty komfort. Zrezygnuj z bycia w relacji z palantem i postaw na pracę z ludźmi, którzy będą Twoją realną inspiracją do podejmowania kolejnych wyzwań zawodowych.

Firma z epoki wieków średnich…

Czy masz poczucie, że Twoja firma jest zacofana i używa przestarzałych technologii? Czy sposoby działania, polityka firmy, powtarzane schematy, podejście do pracownika, są przez Ciebie postrzegane jako mało innowacyjne i nikt nawet nie próbuje tego zmienić? Jeśli tak, to pamiętaj, że funkcjonując w ramach takiej organizacji, także Twoja reputacja jest zagrożona. Jesteś osobą, która podąża za bieżącymi trendami, która stawia przede wszystkim na rozwój własny i organizacji? Jeśli tak, to ratuj się niezwłocznie! Lepiej nadaj swojej karierze przyspieszenia – pracując w dynamicznym zespole i w nowoczesnym środowisku pracy, które podąża wraz z duchem czasu.

 Otrzymałeś propozycję pracy?

Jeśli ktoś dostrzegł w Tobie potencjał i zaoferował Ci pracę, to w żadnym wypadku nie czuj się winny rezygnując z obecnej posady, która nie przynosiła Ci oczekiwanej satysfakcji. Powinieneś mieć na uwadze przede wszystkim, że Twoim celem jest własny rozwój i poczucie spełnienia zawodowego. Gdy zrobisz krok naprzód, zadziałasz tylko na własną korzyść. Pamiętaj, że jesteś odpowiedzialny za rozwój własnej kariery! Jeśli dopiero szukasz nowego, interesującego zajęcia – zadbaj o zaktualizowanie dokumentów aplikacyjnych i skup się na pozytywnym i profesjonalnym odbiorze Twojego wizerunku m.in. w mediach społecznościowych. Od tego możesz zacząć budować swój sukces zawodowy. Zasługujesz na jego odniesienie!

Robin Williams nadal może odegrać rolę w Twoim życiu! (Robin Williams)

Kilka lat temu w wywiadzie, w kontekście problematyki depresji i uzależnień, zapytano Robina Williamsa czy czuje się szczęśliwy. Odpowiedział wtedy:

„Tak sądzę, ale przede wszystkim nie boję się być nieszczęśliwy. Smutek też jest dobry, jest OK. Gdy to zrozumiesz, wszystko będzie prostsze. To jest sedno sprawy, to swego rodzaju dar.”

Mimo, że nie ma go już wśród nas, to nigdy nie przestanie być aktorem – nadal może odegrać rolę w życiu każdego człowieka! Jeśli czujecie się słabi albo smutni, pozwólcie sobie na to. Macie do tego prawo…

Najpotężniejszą motywacją są sukcesy innych… (Joe Vitale)

Joe Vitale… kilkanaście lat temu borykał się osobiście z problemem bezdomności, dzisiaj jest znanym na świecie doradcą i multimilionerem. W osiągnięciu sukcesu pomogły mu przyswojone metody i techniki, które całkowicie odmieniły jego dotychczasowe życie. Wszystko, o czym pisze Joe w swoich książkach zostało przez niego osobiście wypróbowane w życiu.

Stosunkowo często powtarzanym w Polsce powiedzeniem jest sentencja nie oczekuj cudów. Gdy Joe Vitale dowiedział się o tym, skwitował to uśmiechem – sam bowiem jest autorem książki pt. Oczekuj cudów. W swojej książce Joe przedstawia czytelnikom zupełnie inne spojrzenie na funkcjonowanie ludzkiego umysłu i dążenie do osiągnięcia sukcesu. Zmiana optyki ma spowodować zmianę sposobu myślenia i postrzegania samego siebie, porzucenia dotychczasowych ograniczeń i biernego stanu świadmości, umysłu. Vitale podkreśla, że trzeba odwyknąć od dotychczasowego sposobu bycia, a zmiana jest jak nabardziej możliwa do zrealizowania, bo jak sam stwierdził – możesz mieć, robić cokolwiek lub być kimkolwiek chcesz. Zacznij po prostu oczekiwać cudów, na które zasługujesz.

Joe podkreśla, że nawet każdy mail pisany osobiście do znajomych kończy magicznym pozdrowieniem oczekuj cudów, kochający Joe. Zmienisz swoje myślenie, a osiągniesz cel i przyciągniesz do siebie sukces.

Najpotężniejszą motywacją są sukcesy innych… (Michael Jordan)

Może to moja wina… (Michael Jordan)

      Kariera sportowa Michaela Jordana nie była usłana wyłącznie sukcesami. Zaglądając do swoich statystyk Jordan wyliczył, że chybił w karierze ponad 9 tys. rzutów, przegrał trzysta gier, w których brał osobisty udział; chybił 26 razy w decydującym momencie meczu, kiedy wszyscy zawodnicy z drużyny zaufali mu, że trafi… i nie trafiał. Wielokrotnie przegrywał przez całe swoje życie. I to dzięki temu – jak sam podkreśla – odniósł sukces.

Najpotężniejszą motywacją są sukcesy innych… (Jim Carrey)

Gdzie kierujesz swoje myśli, tam płynie energia? Jim Carrey przed laty postąpił następująco: wypisał sobie czek na 10 mln dolarów za świadczenie usług aktorskich. Następnie schował go do portfela, aby tam nabrał mocy sprawczej i stał się ostatecznie czekiem mającym swoje realne bankowe pokrycie.

Na zrealizowanie tego celu przeznaczył 5 lat swojego życia, ale w wersji optymistycznej zakładał, że zajmie mu to nawet krócej… być może 3 lata. Obliczył, że ostateczny termin na zrealizowanie swojego marzenia upływa dokładnie w Święto Dziękczynienia 1995 r.

Przez długi okres czasu kwitek papieru dojrzewał i dostawał zmarszczek, zaczął się wycierać i przedzierać, czas płynął… Na krótko przed amerykańskim Świętem Dziękczynienia 1995 r. okazało się, że jednak zarobił wspomniane 10 mln dolarów. Było to aktorskie honorarium za jedną z głównych ról w filmie Głupi i głupszy

Jim Carrey to zrobił – jego energia popłynęła dokładnie tam, gdzie skierował swoje myśli!