My Polacy lubimy zaglądać do czyichś portfeli… (Jerzy Janowicz)

    W ostatnich dniach głośno medialnie w środowisku sportowym (i nie tylko) o tenisiście Jerzym Janowiczu (notabene zajmuje stosunkowo wysoką 21. pozycję w światowym rankingu ATP). Dyskusja medialna i społeczna, która wybuchła wokół jego osoby niestety nie dotyczy sportowych sukcesów, lecz jego wypowiedzi w czasie konferencji prasowej po przegranym meczu w Pucharze Davisa.

   Media wspominają o tym, że wypowiedź Janowicza była bardzo nie na miejscu, określają ją jako kontrowersyjną i nieprofesjonalną. W ślad za mediami wtórują im również tzw. autorytety w dziedzinie sportu, w tym znawcy tenisa, zarzucając Jerzemu brak sportowego profesjonalizmu i ogłady, a może nawet brak ludzkiego profesjonalizmu. Pragnę zauważyć, że wypowiedź Janowicza dotyczy – cytując jego samego – podnoszenia poprzeczki w każdej dziedzinie życia, zarówno sportowego, jak i biznesowego, prywatnego.

     Czy rzeczywiście zarzuty wobec sportowca są słuszne czy klasycznie media spychają go za wypowiedź w otchłań polskiego piekiełka, przy okazji zaglądając mu do jego osobistego portfela? Wydaje się, że media w tym zakresie wyspecjalizowały się doskonale. Sianie fermentu przychodzi im bardzo łatwo, bowiem w tym celu wykorzystują znane od stuleci polskie przywary do rozbudzania w społeczeństwie taniej sensacji. Dodatkowo, jeśli przy tej okazji wykorzysta się urzędowy argument wyrażony w sąsiedzkiej skłonności do zaglądania w czyjś PIT, to efekt burzy społecznej w szklance wody jest na wyciągnięcie ręki.

    Czy Janowicz przesadził w czasie konferencji dając upust swoim osobistym frustracjom, czy raczej wypowiedział się otwarcie o tym, co leży na sercu wielu młodym sfrustrowanym (nie tylko sportowcom) Polakom, którzy w naszym kraju nie mogą/nie potrafią skutecznie osiągnąć sukcesu lub wybić się ponad spoleczną przeciętność. Sami odpowiedżcie sobie na to pytanie.

  Jerzy Janowicz z pewnością, mimo młodego wieku, ponad przeciętność się wybił, a wypowiada się na temat drogi wyrzeczeń, jaką przebył, aby być dzisiaj tu, gdzie jest i mieć to, co wywalczył na kortach tenisowych. Wielu młodych Polaków nigdy nie doświadczy sukcesu na tym poziomie i w tej skali, co Janowicz, ale nie w tym sęk, aby starać się osiągnąć dokładnie to, co Jerzy w sporcie. Młodzi Polacy pragną wchodzić w dorosłe życie bez frustracji, chcą we własnym kraju godnie żyć, pracować, uczyć się, trenować, mieć warunki do samorozwoju, mieć coś, co w skrócie nazwałbym robieniem kariery i życiem na godnym poziomie, a nie posiadaniem roboty i bytowaniem ponad statystycznym progiem ubóstwa.

i jeszcze jedno zdanie na temat zaglądania do czyichś portfeli… niezależnie czy robimy karierę czy po prostu przeciętnie egzystujemy zawodowo i prywatnie, nie musimy porównywać własnego zeznania podatkowego z zeznaniem sąsiada – to niczego nie zmieni. Fakt, że media zaglądają w konto Janowicza i głośno podkreślają, ile zarobił na trenowaniu po szopach jest zjawiskiem obrzydliwym, ale z drugiej strony rozumiem też jak łatwo poprzez odwoływanie się do płytkich ludzkich instynktów media potrafią stworzyć sensację dnia.

Pisząc ten post zastanawiałem się czy przypadkiem nie powinienem na jego potrzeby stworzyć dodatkowej kategorii w ramach blogu. Pomyślałem, że skoro założyłem zakładkę Biznes, to może również powinienem założyć zakładkę Przywary Polaków lub Nie twój biznes… Z pomysłu zrezygnowałem, gdyż decydując się na ten krok musiałbym cyklicznie poświęcać osobistą energię na pisanie o rzeczach negatywnych, a wolę poświęcać czas na motywację niż demotywować siebie i innych.